2763
2
2
O zmierzchu nad brzegiem rzeki Magiczne Dziewczyny Dacryon przemieniły się, szykując się na starcie z rojem owadopodobnych Upadłych Niemowląt. „W tej chwili nigdy nie mogłyśmy przypuszczać… że wszystko potoczy się właśnie tak…” Otoczone, Magiczne Dziewczyny Dacryon zostały unieruchomione lepką śliną, którą na nie wypluto. Macki sunęły po ich ciałach, oblizując każdy centymetr, wpełzając w każdą dziurkę — aż w końcu brutalnie wdarły się w ich najwrażliwsze miejsca. Czując, jak ich ciała się zmieniają, trzy wojowniczki leżały na ziemi, zalane spermą, z pustymi oczami, drżące w konwulsjach. Wtedy na podbrzuszach zapłonęły lubieżne, świecące sigile, pulsujące upiornym blaskiem i budzące żądze, których nie dało się już powstrzymać. „I wtedy… nadeszła ta chwila.” Pokonane, w nędznym stanie, uwięzione w świecie upadłych aniołów i potworów. Przed nimi stała sprawczyni wszystkiego — Upadła Święta Matka.